Skazany za korupcję na mieniu gminnym moralizuje o zarobkach. W Kamieniu absurd goni absurd
Ostatnimi czasy, lokalny portal skazanego za korupcję na mieniu gminnym Pawła U. usilnie atakuje lidera opozycji w Radzie Miejskiej — Sebastiana Mamzera. Metoda jest prosta — Mamzer dużo zarabia. Problem tylko w tym, że Mamzer, jako prezes zarabia dużo mniej niż prezesi dwóch innych spółek w powiecie kamieńskim. MPGK Wolin i PGK Kamień Pomorski. Spółka MPGK płaci Pawłowi U. za promocję — konkretne kwoty opisywaliśmy w dawnym artykule. PGK zaś pracuje, jak najmocniej potrafi, by nie ujawnić faktur za promocję — o co usilnie stara się właśnie Sebastian Mamzer jako członek Komisji Rewizyjnej.
W publicznej wypowiedzi w mediach społecznościowych, Sebastian Mamzer zamieścił oświadczenie żartobliwie zatytułowane „Finansowy Brąz”, w którym punktuje absurd sytuacji. Zamieszczamy je w całości poniżej:
Finansowy brąz
Skoro stan mojego konta stał się ulubioną lekturą pewnego „niezależnego” portalu i wywołuje tam emocje godne finału Ligi Mistrzów, czuję się w obowiązku dodać kilka słów od siebie. Skoro już bawimy się w zaglądanie do portfeli, róbmy to rzetelnie i z odrobiną stylu.
Z przykrością muszę rozczarować wszystkich fanów teorii o mojej „oligarchicznej” potędze. W rankingu lokalnych zarobków za rok 2024 zajmuję zaledwie trzecie miejsce. Wyprzedzili mnie prezes kamieńskiego PGK (przychód: 327573,48 zł dochód: 297 456 zł) oraz wolińskiego MPGK (311 616 zł). Jako zdobywca finansowego brązowego medalu czuję pewien niedosyt. Pozostaje mi tylko pogratulować kolegom i obiecać redakcji, że postaram się bardziej, by następnym razem materiał o mnie był chociaż uzasadniony matematycznie.
Zastanawiali się Państwo, dlaczego to ja zostałem „bohaterem” portalu, a o innych panuje tam wymowna cisza? Odpowiedź jest prozaiczna: po prostu nie wykupiłem abonamentu na „święty spokój”. Moim grzechem jest fakt, że jako członek Komisji Rewizyjnej miałem czelność pytać, ile dokładnie kosztuje mieszkańców Kamienia „promocja” na owym portalu. Mówimy tu o kwotach rzędu kilkunastu, a może i kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie.
To fascynujące, jak Burmistrz Stanisław Kuryłło wraz ze swoimi radnymi potrafią wzbić się na wyżyny kreatywności, byle tylko te liczby nie ujrzały światła dziennego. Ich determinacja w ukrywaniu prawdy przed podatnikami zasługuje na osobny artykuł – choć na tym konkretnym portalu raczej go Państwo nie przeczytają.
Dowiedziałem się, że „życzliwi” donieśli na mnie do CBA i UOKiK. Doceniam tę troskę o praworządność. Muszę przypomnieć autorom tych literackich prób, że bezpodstawne oskarżenie o przestępstwo to broń obosieczna, która w polskim prawie nazywa się fałszywym oskarżeniem. Proszę uważać – prokuratura bywa mniej wyrozumiała niż ja.
Szanowni Państwo Prezesi – gratuluję wyników. Wiem, że to nie jest lekki kawałek chleba i w przeciwieństwie do niektórych redaktorów, szanuję cudzą pracę i odpowiedzialność, jaka się z nią wiąże.
Z niecierpliwością czekam, kiedy ten waleczny i „niezależny” portal wykaże się podobną determinacją w prześwietlaniu kontraktów pozostałych prezesów kamieńskich spółek. Odwagi, Panie Redaktorze! Jeśli jednak zabraknie Panu zapału lub „redakcyjnej niezależności”, chętnie wyręczę Pana w zadawaniu pytań. Publicznie.
Może badanie wydawania publicznych pieniędzy i walkę o transparentność wydatków zacznie Pan od siebie? Proszę ujawnić ile dostaje Pan za swoje usługi w kamieńskich spółkach?


Taką zauważyłem przypadkową (oczywiście!!!) zbieżność.
Ci, którzy płacą są wychwalani i u nich wszystko jest super.
Ci, którzy nie płacą mają wszystko źle i nawet lodówka jest pusta.
Przypadek?
Powtórzę Raz Jeszcze!!!
Panie i Panowie Radni Działać!!!
Gdy burmistrz odmawia przekazania radnym informacji na temat spółki gminnej, radni mają do dyspozycji szereg środków prawnych wynikających z ustawy o samorządzie gminnym (u.s.g.) oraz ustawy o dostępie do informacji publicznej (u.d.i.p.). Spółki gminne (komunalne) gospodarują mieniem publicznym, więc podlegają kontroli.
Oto kroki, jakie należy podjąć:
1. Formalne wnioski i interpelacje (podstawa prawna)
Interpelacje i zapytania: Zgodnie z art. 24 ust. 3 u.s.g., radny może kierować do burmistrza interpelacje i zapytania w sprawach istotnych dla gminy. Burmistrz musi udzielić odpowiedzi na piśmie w ciągu 14 dni.
Wniosek o informację publiczną (jako radny lub obywatel): Radny ma prawo złożyć wniosek o dostęp do informacji publicznej (na podstawie u.d.i.p.), jeśli informacja dotyczy np. umów spółki, zarobków zarządu, sprawozdań finansowych.
Kontrola indywidualna: Radny może (na podstawie art. 24 ust. 2 u.s.g.) podejmować interwencje w spółkach komunalnych, w tym żądać wglądu do dokumentów.
2. Skarga na bezczynność lub odmowę
Wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy/Skarga do WSA: Jeśli burmistrz nie udzieli odpowiedzi lub odmówi jej (wydając decyzję), radny ma prawo złożyć skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) na bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania.
Skarga do Rady Gminy: Skargę na działalność burmistrza można wnieść do rady gminy (art. 229 pkt 3 k.p.a.), chociaż jest to środek o charakterze politycznym.
3. Zawiadomienie organów kontrolnych
Regionalna Izba Obrachunkowa (RIO): Jeśli sprawa dotyczy finansów spółki (np. niejasne wydatki), należy zawiadomić RIO.
Wojewoda: Jako organ nadzorczy, może badać legalność działań burmistrza.
4. Odpowiedzialność karna
Warto pamiętać, że kto, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnia informacji publicznej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku (art. 23 ustawy o dostępie do informacji publicznej).
Podsumowanie działań:
Złóż formalny wniosek o informację publiczną (z podst. prawną).
Złóż interpelację na sesji rady.
W przypadku braku odpowiedzi w terminie (14 dni na interpelację, do miesiąca na informację publiczną) – złóż skargę do WSA.
Taki nasz lokalny Przestępca.
i już wszystko jasne skąd tyle artykułów i atak na radnego
To jest klasa, brawa dla P.Mamzera-trafił w samo sedno. Wysokie wynagrodzenie-TAK dla ludzi ciężko pracujących na swoich stanowiskach, NIE-dla …….ślizgających się 🙂