piątek, 3 kwietnia, 2026
Kamień PomorskiNewsy Kamień

Ujawnione dane osobowe 500 osób podpisanych pod petycją. Prokuratura odmawia, UODO rozpatruje skargę i komentuje

Wraca sprawa publikacji w Biuletynie Informacji Publicznej pełnej listy imion i nazwisk ponad 500 osób, które podpisały petycję przeciwko planowanej wycince drzew na Placu 5 Marca w Kamieniu Pomorskim. Autorka petycji zawiadomiła bowiem Prokuraturę Rejonową w Kamieniu Pomorskim o możliwości popełnienia przestępstwa — ta odmówiła wszczęcia postępowania. Poprosiliśmy Urząd Ochrony Danych Osobowych o komentarz.

Prokuratura Rejonowa w Kamieniu Pomorskim odmówiła wszczęcia dochodzenia w sprawie bezprawnego przetwarzania danych osobowych przez lokalny Urząd Miasta i Gminy. Sprawa dotyczyła incydentu z listopada 2025 roku, kiedy to na oficjalnej stronie internetowej urzędu opublikowano listę 500 osób podpisanych pod petycją w sprawie wycinki drzew na pl. 5 Marca. Mimo że z ustaleń wynika, iż osoby te nie wyraziły wymaganej prawem zgody na upublicznienie ich imion i nazwisk, prokurator Marcin Kowal uznał, że działanie urzędników nie zawiera znamion czynu zabronionego.

Kluczowym argumentem śledczych jest stwierdzenie, że samo imię i nazwisko nie zawsze stanowi dane osobowe podlegające ochronie w myśl przepisów karnych. W uzasadnieniu wskazano, że opublikowane dane nie pozwalały na jednoznaczną identyfikację konkretnych osób bez podjęcia dodatkowych, kosztownych i czasochłonnych działań, ponieważ nie towarzyszyły im inne identyfikatory, takie jak adres czy data urodzenia. W ocenie prokuratury, w realiach tej konkretnej sprawy, zamieszczenie jedynie imion i nazwisk sygnatariuszy petycji nie realizowało znamion przestępstwa z art. 107 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych.

UODO: imię i nazwisko to dane osobowe

Poprosiliśmy Urząd Ochrony Danych osobowych o komentarz. W przesłanej do redakcji odpowiedzi UODO przypomina, że zgodnie z RODO danymi osobowymi są wszelkie informacje o zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osobie fizycznej — wprost wymienione są tu imię i nazwisko. Ich publikacja w internecie stanowi przetwarzanie danych osobowych.

To istotne w kontekście wcześniejszych wypowiedzi, w których padało stwierdzenie, że „same imiona i nazwiska bez adresów nie są danymi osobowymi”. Stanowisko organu nadzorczego nie pozostawia wątpliwości — są.

UODO wskazuje również, że możliwe podstawy przetwarzania danych przez organ publiczny to m.in.:

  • realizacja obowiązku prawnego (art. 6 ust. 1 lit. c RODO),
  • wykonywanie zadania realizowanego w interesie publicznym (art. 6 ust. 1 lit. e RODO).

Jednak — jak podkreślono — ustawa o dostępie do informacji publicznej nie nakłada obowiązku publikowania w BIP imion i nazwisk osób podpisanych pod petycją.

Ustawa o petycjach: zgoda jest kluczowa

Szczególne znaczenie ma art. 8 ust. 1 ustawy o petycjach. Zgodnie z nim w BIP należy zamieścić skan petycji, ale ujawnienie imienia i nazwiska osoby wnoszącej petycję może nastąpić wyłącznie za jej zgodą.

Trudno więc wskazać przepis, który czyniłby koniecznym ujawnienie danych wszystkich sygnatariuszy. Tym bardziej że — jak zauważyliśmy — w przypadku innych petycji publikowanych w kamieńskim BIP nazwiska podpisanych Mieszkańców nie były ujawniane.

Jedna skarga już wpłynęła

UODO poinformował redakcję, że w sprawie wpłynęła jedna skarga i oczekuje ona na rozpatrzenie. Organ przypomina jednocześnie, że każda osoba, która uważa, iż jej dane przetwarzane są niezgodnie z prawem, ma prawo złożyć skargę do Prezesa UODO, dochodzić swoich praw przed sądem powszechnym (art. 79 RODO) oraz żądać odszkodowania, jeśli poniosła szkodę majątkową lub niemajątkową (art. 82 RODO).

Czy to przestępstwo?

W przesłanej odpowiedzi UODO wyraźnie zaznacza, że naruszenie ochrony danych osobowych w rozumieniu RODO nie jest automatycznie przestępstwem i nie stanowi samo w sobie podstawy do wszczęcia postępowania przez prokuraturę.

Jednocześnie przypomniano, że przestępstwo z art. 107 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych zachodzi wtedy, gdy ktoś przetwarza dane, choć ich przetwarzanie nie jest dopuszczalne albo nie jest do tego uprawniony. Ocena, czy w konkretnej sprawie doszło do czynu zabronionego, nie należy jednak do kompetencji Prezesa UODO w trybie udzielania informacji.

Co dalej?

Po naszej interwencji oraz rozmowie z Sekretarzem Gminy dane zostały usunięte z BIP, a petycja opublikowana ponownie — już w wersji zanonimizowanej. Nie zmienia to jednak faktu, że przez kilka dni imiona i nazwiska ponad 500 mieszkańców były publicznie dostępne w internecie.

W małej społeczności, jaką jest Kamień Pomorski, samo imię i nazwisko w wielu przypadkach wystarcza do jednoznacznej identyfikacji osoby. To właśnie ten aspekt — kontekst lokalny — był podnoszony zarówno przez inicjatorkę petycji, jak i przez osoby, które zgłaszały się do redakcji.

Sprawa nie jest więc zamknięta. Trwa postępowanie przed UODO, a jego wynik może mieć znaczenie nie tylko dla tej konkretnej sytuacji, ale również dla standardów publikacji dokumentów w Biuletynie Informacji Publicznej w przyszłości.

Dodaj komentarz

33 myśli o “Ujawnione dane osobowe 500 osób podpisanych pod petycją. Prokuratura odmawia, UODO rozpatruje skargę i komentuje

  • Kiedy wreszcie będzie koniec tego burmistrza?
    Panie Kuryłło czas na odejście ale wiadomo będzie brał pan wielką pensję i śmiał się z mieszkańców tylko dlaczego my na to mieszkańcy pozwalamy, może referendum byłoby najlepszym rozwiązaniem?

    0
    0
    Odpowiedz
  • Prokuratura struga wariata? Może w Warszawie ciężko by zidentyfikować człowieka po imieniu i nazwisku, ale w Kamieniu Pomorskim?

    2
    0
    Odpowiedz
  • Ten Kamień Pomorski to istny folwark burmistrza

    4
    0
    Odpowiedz
  • Czy prawdziwe dane sztyletu z Łukęcina zostaną kiedyś udostępnione?

    2
    0
    Odpowiedz
  • Wystarczy przeczytać ustawę tam jest jasno napisane że imię i nazwisko to dane osobowe a np. adres zamieszkania czy zameldowania i PESEL to dane osobowe chronione. Więc jeśli był adres i PESEL to są dane osobowe chronione

    1
    1
    Odpowiedz
  • Prokurator to jak adwokat diabła, Kuryłłowe cuda się w tym Kamieniu Pomorskim dzieją?

    0
    0
    Odpowiedz
  • Każdy kto kwestionuje majestat Stanleya zostanie zamknięty w odnowionej przez amatorów kasie oszczędnościowej w muzeum. Jest to unikatowa w skali kraju kara, jak i cały ten grajdołek

    1
    0
    Odpowiedz
  • Prokurator błędnie odczytal to zawiadomienie ponieważ tam były zawarte również adresy zamieszkania

    3
    1
    Odpowiedz
  • Tragedia co się w tym Kamieniu Pomorskim dzieje?

    4
    0
    Odpowiedz
  • Czytam Was ale powiem szczerze jednak to redakcja częściowo wizerunkowo odpowiada za komentarze, niektóre są po prostu obrzydliwe. Rozumiem wolność słowa i krytykę ale powiem tak – komentarze i i ich jakość moderacji świadczy o Was

    1
    1
    Odpowiedz
    • Ale jeszcze gorsze komentarze i to za nasza kasę na kamieńskim info to już nie przeszkadzają?

      0
      0
      Odpowiedz
    • A czyny korupcyjne nie są obrzydliwe? A kłamstwa na pomarańczowym nie są obrzydliwe? A aroganckie działanie przeciw dobrym ludziom nie jest obrzydliwe?

      2
      0
      Odpowiedz
  • W Kamieniu nie ma Urzędu Miasta i Gminy jest Urząd Miejski.

    2
    0
    Odpowiedz
  • Czyli zidentyfikowanie w Kamieniu Pomorskim np takiego Grzegorza Kurki po nazwisku i imieniu bez podjęcia dodatkowych, kosztownych i czasochłonnych działań, ponieważ nie towarzyszą im inne identyfikatory, takie jak adres czy data urodzenia, jest niemożliwe? Rozumiemy. A zidentyfikowanie Stanisława Kuryłło? A zidentyfikowanie Pawła Ukraińskiego? Niemożliwe jest, rozumiemy.
    Zatem ktokolwiek cokolwiek o nich napisze bez podawania innych identyfikatorów, tak naprawdę napisze o kimś niemożliwym do zidentyfikowania. Super!

    25
    0
    Odpowiedz
    • I do kogo należy Facebook muzeum też nie wiadomo

      6
      0
      Odpowiedz
        • ale podniecanie się nazistowskimi pierdołami trwa nadal

          0
          0
          Odpowiedz
        • Grzegorz na fejsbuku pomarańczowego dezinfo, twierdzi że ten bibelot z bazaru to nieprawdopodobne odkrycie, powstałe w warsztatach dinozaurów, bo ta glina przed lodowcem jeszcze była. Coś tam jeszcze obraża innych z fikcyjnego konta. Mój bohater

          1
          0
          Odpowiedz
  • No niestety władza w Kamieniu Pomorskim ma się dobrze ignorując mieszkańców

    9
    0
    Odpowiedz
  • Prokurator nie ma do końca racji ponieważ ktoś może mieć rzadkie imię i nazwisko które jednoznacznie wskazuje na daną osobę bez poniesienia większych kosztów a wszędzie są takie osoby zwłaszcza w tak małym miasteczku jak nasze da się jednoznacznie stwierdzić mając imię i nazwisko danej osoby że to ona

    9
    0
    Odpowiedz
  • kamien.plus jak zwykle nie tylko ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem ale także z myśleniem

    2
    10
    Odpowiedz
  • „W uzasadnieniu wskazano, że opublikowane dane nie pozwalały na jednoznaczną identyfikację konkretnych osób bez podjęcia dodatkowych, kosztownych i czasochłonnych działań, ponieważ nie towarzyszyły im inne identyfikatory”
    Zwłaszcza w mieście które ma tak małą ilość mieszkańców odnalezienie kto to był było by bardzo kosztowne 🤦🏻‍♀️

    2
    1
    Odpowiedz
  • W Kamieniu to jedna wielka sitwa zgłosić to wyżej

    6
    0
    Odpowiedz
  • Czyli co, kolejny kapiszon 🙂 Może czas na nowy portal?

    2
    4
    Odpowiedz
  • Abstrahując od czynu, którego dopuścił się urząd, to trochę zabawne, że ludzie podpisują się pod czymś i potem obawiają się, że ktoś się dowie, że się podpisali. Bo przecież gdyby się nie obawiali tylko chcieli dać obywatelski przykład to sprawy w ogóle by nie było, czyż nie?

    5
    5
    Odpowiedz
    • To tak samo jak z oburzeniem, ze ktoś cyknie fotę jak fura jegomościa postawiona jest na przejściu dla pieszych i pojawi się bez zamazanych tablic na jakimś portalu. Wtedy larum, że Rodo. Czemu nie jeździsz z zakrytą tablicą?

      1
      0
      Odpowiedz
    • Poczytaj prawo o ankietach anonimowych, polecam się dokształć a potem pisać komentarze 🤦🤦🤦🤦

      0
      0
      Odpowiedz
    • Nie chodzi tu o to, że osoby się czegoś obawiają, ale o to, że Urząd dopuścił sie czynu zabronionego. Osoby te nie wyraziły wymaganej prawem zgody na upublicznienie ich imion i nazwisk. Gdyby nie było sprawy dane nie zostałyby usunięte z BIP, a petycja opublikowana ponownie — już w wersji zanonimizowanej.
      Znaczenie ma nie tylko dla tej konkretnej sytuacji, ale również dla standardów publikacji dokumentów w Biuletynie Informacji Publicznej w przyszłości.

      7
      0
      Odpowiedz
  • Może to bardziej nagłośnić np. Do telewizji .

    2
    0
    Odpowiedz
  • Jak zwykle kto ma władzę ten lżej ale nie powinien być bezkarny?!

    1
    0
    Odpowiedz