Czy znak stoi, czy znak leży, mandat się należy?
Pan Robert jest starszym mężczyzną, a prawo jazdy posiada od kilkudziesięciu lat — jak relacjonuje, do tej pory nigdy nie dostał mandatu i jest bardzo ostrożnym, przepisowym kierowcą. W środę po godzinie 11:00 pan Robert został zatrzymany przez kamieńską drogówkę i otrzymał mandat, za niezastosowanie się do znaku nakazu jazdy w prawo przy wyjeździe z Biedronki przy ul. Mieszka I w Kamieniu Pomorskim. Problem w tym, że znaku nie dało się zobaczyć.
Jak relacjonuje kierowca, wyjeżdżając spod Biedronki, rozejrzał się za oznakowaniem tak jak zawsze w swojej długoletniej praktyce kierowcy. Następnie pojechał w lewo i przez chwilę wydawałoby się, że nic się nie stało. Jednak niebawem zorientował się, że jedzie za nim policja, która zatrzymała go przy ul. Wolińskiej, spory dystans od Biedronki. Policjanci poinformowali kierowcę, że nie zastosował się do znaku C-2 nakazującego skręt w prawo, a następnie ukarali go mandatem: 250 złotych i 5 punktów karnych.

Pan Robert był w szoku, bo wiedział, że nie widział żadnego znaku. Jednak mandat otrzymał kawałek od miejsca rzekomego naruszenia przepisów. Pomyślał więc, że zapewne go przeoczył, przyjmując mandat — każdemu w końcu się zdarza. Sprawa nie dawała mu jednak spokoju, więc po wszystkim cofnął się na miejsce i okazało się, że znaku nie mógł zobaczyć, bo znak jest złamany i leży na ziemi (zdjęcie powyżej). Do tego miał go wówczas dodatkowo przysłaniać samochód.

Kierowca poszedł więc na komisariat policji w Kamieniu Pomorskim, gdzie — jak relacjonuje — miał zostać poinformowany, że jedynie pozostaje mu droga sądowa, jeśli może udowodnić, że znak leżał, gdy wykonywał manewr. Pan Robert nie ukrywa rozgoryczenia, po kilkudziesięciu latach wzorowej jazdy, to jego pierwszy mandat, a do tego — według niego — zupełnie niesprawiedliwy. Mężczyzna pochodzi spoza Kamienia Pomorskiego, więc nie mógł znać przepisów „z nawyku”, dodatkowo prowadzi samochód zarejestrowany w innym województwie.
Wysyłamy zapytanie w tej sprawie do Powiatowej Komendy Policji w Kamieniu Pomorskim.


Który to mądry błękitny? No przyznać się….żenada
Wstyd dla naszej policji, a nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu i komunizmu razem wziętych
W tym przypadku faktycznie kamerka przydałaby się ale dziwi mnie nadgorliwość policji, niech wreszcie zaczną działać dla dobra mieszkańców i dbać o porządek, a nie tylko nakładać mandaty, zresztą niesłuszne mandaty
Zapewne będą świadkowie, którzy poświadczą, że ten znak leżał na ziemi i jeszcze dodatkowo zasłaniał leżący znak stojący samochód
Mnie też kiedyś zatrzymali twierdząc że jest teren zabudowany a znaku nie było dobrze że miałem kamerę i okazało się że miałem rację nie mogłem stosować się do znaku jak go nie ma policja pojechala na miejsce gdzie miał stać znak i faktycznie go nie było okazało się że kilka godzin wcześniej był a kradzież musiała nastąpić na krótko przed tym jak mnie złapali kamerka ratuje skórę.