Pobicie w sylwestrową noc w Wolinie. Sprawa wciąż budzi wątpliwości, mimo tłumaczeń policji
Sylwestrowa noc w Wolinie zakończyła się interwencją policji, która do dziś budzi wiele emocji wśród mieszkańców. Choć według oficjalnych informacji służb zdarzenie miało ograniczony charakter, relacje świadków i osób poszkodowanych wskazują na znacznie poważniejszy przebieg zajścia.
Do interwencji doszło tuż po północy w przestrzeni publicznej miasta. Policja została wezwana w związku z agresywnym zachowaniem jednej z osób. Na miejsce skierowano patrol, który podjął czynności wobec uczestników zdarzenia. Jeden z mężczyzn został zatrzymany i przewieziony do komendy w Kamieniu Pomorskim w celu wytrzeźwienia. Druga osoba, z obrażeniami ciała, trafiła do szpitala.
Według informacji przekazanych przez policję, poszkodowany zgłosił ból barku i został poddany dalszej diagnostyce medycznej. Funkcjonariusze podkreślają, że prowadzą postępowanie wyjaśniające, które ma pozwolić na dokładne ustalenie przebiegu zdarzenia i odpowiedzialności jego uczestników.
Inaczej sytuację opisują jednak mieszkańcy Wolina. Z ich relacji wynika, że agresywny mężczyzna miał użyć gazu pieprzowego, a także grozić niebezpiecznym narzędziem przypominającym maczetę. Według świadków do pobicia doszło w obecności dzieci, a obrażenia odniesione przez poszkodowanego są poważne – obejmują m.in. urazy twarzy oraz złamanie barku, co ma skutkować kilkumiesięczną niezdolnością do pracy.
Niepokój wśród mieszkańców wzbudził również fakt, że zatrzymany mężczyzna opuścił policyjny areszt po kilkudziesięciu godzinach. Część osób wskazuje na brak poczucia bezpieczeństwa i obawy, że podobne sytuacje mogą się powtarzać. W relacjach pojawiają się także sygnały o wcześniejszych incydentach z udziałem tych samych osób, obejmujących zaczepianie przechodniów czy drobne kradzieże.
W odpowiedzi na pytania Głosu Szczecińskiego mł. asp. Katarzyna Jasion, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Kamieniu Pomorskim, poinformowała, że zgromadzony materiał dowodowy, w tym zeznania świadków, nie potwierdził użycia ani posiadania niebezpiecznego narzędzia. W związku z tym policja nie zabezpieczyła takiego przedmiotu, a czyn nie został zakwalifikowany jako przestępstwo z użyciem niebezpiecznego narzędzia.
Jak wyjaśnia policja, 40-letni mężczyzna został zatrzymany z powodu zakłócania porządku publicznego. Był pobudzony i agresywny, dlatego zdecydowano o jego przewiezieniu do komendy. Po upływie 24 godzin został zwolniony, ponieważ – zdaniem funkcjonariuszy – nie istniały podstawy prawne do dalszego zatrzymania ani zastosowania środków zapobiegawczych. Sprawa nie została również skierowana do prokuratury.
Policja zapewnia, że postępowanie wyjaśniające nadal trwa. Mieszkańcy Wolina liczą jednak, że nagłośnienie sprawy doprowadzi do pełnego wyjaśnienia okoliczności zdarzenia oraz wpłynie na realne zwiększenie bezpieczeństwa w mieście.
Źródło: GS24.pl

