Policja odpowiada ws. znaku przy Biedronce. „Był ustawiony prawidłowo i czytelny”
Komenda Powiatowa Policji w Kamieniu Pomorskim odniosła się do opisywanej przez nas sprawy mandatu nałożonego na kierowcę wyjeżdżającego z parkingu sklepu Biedronka przy ul. Mieszka I w Kamieniu Pomorskim. W przesłanej do redakcji odpowiedzi Policja wskazuje, że w chwili interwencji funkcjonariuszy oznakowanie było prawidłowe — znak został złamany niedługo po ukaraniu kierowcy mandatem, co zostało uwiecznione na monitoringu.
Jak informuje asp. Izabela Kik z Komendy Powiatowej Policji w Kamieniu Pomorskim, cała sytuacja została „poddana szczegółowej weryfikacji”. Z ustaleń Policji wynika, że zdarzenie faktycznie miało miejsce, jednak – jak podkreślono – „informacje zawarte w publikacji nie znajdują potwierdzenia w ustaleniach Policji”.
— „W chwili interwencji funkcjonariuszy znak drogowy C-2 (nakaz skrętu w prawo) był ustawiony prawidłowo, w pozycji pionowej i czytelny dla kierujących” — przekazuje Policja.
Funkcjonariusze zaprzeczają również, aby kierowca został ukarany w sytuacji, gdy znak był niewidoczny lub leżał na ziemi. — „Nie miała miejsca sytuacja, w której policjanci ukarali kierującego pomimo tego, że znak leżał na ziemi lub był niewidoczny” — czytamy w odpowiedzi.
Policja informuje jednocześnie, że do uszkodzenia znaku doszło później tego samego dnia, już po zakończeniu interwencji wobec opisanego w artykule mężczyzny. Zdarzenie miało zostać zarejestrowane przez monitoring.
— „Po analizie zapisu z kamer monitoringu ustalono, że dopiero około godziny 13:00 inny kierujący, wykonując nieprawidłowy manewr, uderzył w przedmiotowy znak drogowy, w wyniku czego doszło do jego uszkodzenia i złamania” — wyjaśnia asp. Izabela Kik.
Jak dodaje Policja, dane kierowcy odpowiedzialnego za uszkodzenie znaku zostały już ustalone, a wobec niego prowadzone będą dalsze czynności prawne, w tym skierowanie wniosku o ukaranie.
W stanowisku przesłanym do redakcji podkreślono również, że policjanci działali zgodnie z przepisami. — „Funkcjonariusze Policji przeprowadzający interwencję działali zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa oraz w oparciu o faktyczny stan oznakowania drogi w chwili zdarzenia” — zaznacza KPP.


Dwa lata temu otrzymałem mandat na terenie jednej ze wsi Powiatu, za przekroczenie prędkości, chociaż Policja była widoczna i odpowiednio dostosowałem prędkość. Pod wpływem emocji mandat przyjąłem, ale oglądając w domu nagranie z kamerki zauważyłem, że Pan Policjant dokonał pomiaru na długo przed wjazdem do wsi i jak byk było widać, że w momencie przekroczenia znaku z terenem zabudowanym, nie było nikogo przy poboczu. Wyszedł mi tylko machnąć i wręczyć mandat. Od mandatu obszernie się odwołałem, załączyłem nagrania, screeny, dowody, opis sytuacji, mapy. Dostałem lakoniczne postanowienie sądu, z błędami ortograficznymi i interpunkcyjnymi, że oświadczam nieprawdę. Cyrk na kółkach.
Ciekawe, z których kamer 🙂
Gdyby faktycznie istniało nagranie potwierdzające słowa funkcjonariuszy, to już by się pojawił artykuł na pomarańczowym zarzucający Redakcji Kamien PLUS rozpowszechnianie nieprawdy. Takiej okazji łysy by nie przepuścił.
Proszę Państwa : weźcie sprawy w swoje ręce i zgłaszajcie różnego rodzaju nieprawidłowości także te tyczące nieprawidłowej infrastruktury drogowej w Krajowej Mapie Zagrożeń Bezpieczeństwa. Proste i użyteczne narzędzie .
Oczywiście tak właśnie było. Wierzę że od czasu zdarzenia policja już zdarzyła ustalić że tam jest monitoring, zabezpieczyć nagranie, odczytać zapis i ustalić godzinę zdarzenia. Wierzę!!!! Zapytajcie w takim razie kto uszkodził znak i czy równie szybko ukarano tego drugiego kierowcę? 🙂 to się dopiero zdziwicie 🙂 Ci którzy piszą tu komentarze że znak leżał już od kilku dni bezczelnie kłamią!! To wilki nie ludzie!!
Ostrożnie z sarkazmem.
Niech się wezmą zatych którzy parkują pod samymi drzwiami biedronki bo coraz częściej się to zdarza
Proponuję redakcji kamien.plus sprawdzić monitoring biedronki. Może są jacyś świadkowie którzy posiadają zapis rejestratora jazdy . Może jakiś świadek potwierdzi kiedy się to stało .
A to rzecz niebywała… Ho, ho… Stał znak do czasu aż upadł…
A kto to taki to chyba te dwa cwaniaki
Wystarczy dotrzeć do nagrania z monitoringu na biedronce i będzie wiadomo kto czaruje
Coś mi tu nie gra: jest nagranie z monitoringu, ale nie zostaje ujawnione. Ponadto – chociaż to monitoring, czyli z zapisem czasu zdarzenia co do sekundy – Policja używa sformułowania „około godziny 13:00”. Rozumiem, że świadków jest dwóch i przypadkiem to są ludzie, którzy ukarali mandatem kierującego? Chyba Komenda Główna będzie miała co robić…
Ha, widziałem! Od razu mi śmierdziało to tłumaczenie kierowcy, który dostał mandat. Osobiście sądzę, że doskonale widział o zakazie, ale chciał głupa przygrać. Co niektórzy kamienicy kierowcy, ciągle łamią przepisy i jak raz dostaną mandat to oburzenie wielkie. No cóż, tak ich nasza policja wychowała
KPP nie brnijcie w takie tłumaczenia. Znak leżał.
To nieprawda! Znak leżał!
Super. Poprosimy Policję o nagranie z interwencji. Już.
I co teraz na to szanowny pan ukarany? Jest monitoring który jasno wskazuje że znak stał? Co teraz napisze? Że wiatr go przewrócił, ktoś go postawił na chwilę i znów sie przewrócił?